Pascha
PASCHA to przejście.
Ileż ich było.
Już od samego początku,
Co ludziom się nawet nie śniło.
Rodzice pierwsi co wyszli
To Adam i Ewa
Gdy byli i w swej
Harmonii i szczęściu
W nieposłuszeństwie się zanurzyli
I wyszli z Edenu do ziemi
Co cierń i oset rodząca
Sprawiła, że świat się pogubił
W swym bólu nieustającym.
To przejście nie w tym kierunku
To przejście nie godne człowieka
To przejście zniszczyło miłość
Na którą Ojciec wciąż czeka
Dlatego potrzeba było naprawy.
By świat wrócił do Boga
By nigdy nie było śmierci,
Co rodzi ból oraz trwogę.
Dlatego Bóg dał nam nadzieję
I szansę powrotu do nieba
By Adam - człowiek i Ewa - żyjąca
Mogli powrócić gdzie trzeba.
Dał Syna co zstąpił od Niego,
Naprawcę wyłomów człowieka,
By przeszedł drogę naprawy,
Że śmieci do pełni żywota.
Ten człowiek żyjący na wieki
Zrodzony z miłości Ojca
On swą śmiercią, cierpieniem
Zakończył tułaczkę bez końca.
To Jego PASCHA chwalebna
Po stopniach krzyża do nieba
Dała światu nadzieję,
Że wszystko będzie jak trzeba.
Ta Pascha, to przejście
Jest dla nas
Wytchnieniem i wybawieniem,
By nikt z nas nigdy nie doświadczył,
Nie bólu, ni potępienia.
ks. Maciej Ziembicki

Komentarze
Prześlij komentarz