Zawitały do nas zmiany
Zawitały do nas zmiany
„cały” świat jest zapłakany
Bo my wszyscy tacy mali
Byśmy tylko się kochali
Tylko w sobie i dla siebie
Aby się utrzymać w „niebie”
Po co drugi, albo trzeci,
Ważnie, że mnie jakoś leci,
Że mi dobrze jest i basta,
Bo ja przecież lepsza kasta.
A co inni?
„W rozproszeniu”
Niech tam sobie będą w cieniu,
Niech tam żyją na ugorze,
Niech pracują w pocie czoła,
I tak nikt ich nie „powoła”.
Nie doceni!
Bo i po co?
Jak pochwalą – tylko nocą,
Nocą ciemną, nocą czarną,
Dając im nadzieję marną,
Która w nic się nie przerodzi,
Bo by mogła „lepszym” szkodzić.
ks. Maciej Ziembicki

Komentarze
Prześlij komentarz