Mój dom rodzinny
Mój dom rodzinny w dolinie Pilicy
Rzeki co córą dzielną jest Wisły
Tu, u jej brzegów moje dzieciństwo
Żyło i rosło i Bogiem wzrosło
To tu w tej ziemi w dary bogatej
Zostały progi rodzinnej mej chaty
Pośród pól, sadów, lasów i łąki
Tu przyszło doświadczać szczęścia jak i rozłąki.
Właśnie w tej ziemi, śród pięknych ogrodów
Świat mój się rodził, właśnie za młodu
Pod pięknym spojrzeniem Matki z Sokala
Wiara, nadzieja i miłość się stała,
W cieniu historii, u rzeki biegu
tu na Mazowszu, ziemi tej plennej
rosło me życie szczęściem brzemienne,
a obok szczęścia, trud codzienności,
co skłania człowieka do wytrwałości
i jeszcze jedna wielka ma postać
com ją podziwiał, mocno, niezmiennie
to wielki Prymas, ten z Tysiąclecia
chodzący niegdyś, tu na Pilicą,
w tej ziemi „mojej”,
co jego też była,
która się również i jego stała,
gdy jego familia tu zamieszkała.
W parafii małej, prostej i wiejskiej,
Pod okiem Maryi
Tej pośredniczki najlepszej u Syna,
Przy wsparciu dziewicy i męczennicy,
Co pośredniczką próśb jest mych wielu
I mnie wciąż wiedzie do serca celu
To Małgorzata,
Lipcowa patronka,
Co chroni i broni lud wrociszewski,
Który pod okiem i sercem
Swej opiekunki,
Czuje się zawsze mocny, bezpieczny.
Tu oracz Izydor, patron rolników,
Broni nas zawsze i strzeże bez liku.
Kocham ja ciebie, ziemio rodzona,
Święta, jedyna, nieposkromiona.
Kocham Cię, Matko w czepcu na głowie,
Daj mi tę łaskę by nosić w sobie,
Siłę i mądrość, pełną natchnienia,
By miłość Twoja Matko człowieka,
Dawała wiarę co płynie jak rzeka,
W nurcie Pilicy, rzeki zdradzieckiej,
Była nadzieja na świat mój bezpieczny.
ks. Maciej Ziembicki

Komentarze
Prześlij komentarz