Położyłem opłatek na stole
Położyłem opłatek na stole
na pachnącym sianku majowym.
Już za chwilę połamię się z każdym,
który zechce obdarzyć mnie słowem
pełnym ciepła, nadziei, życzliwości,
której dzisiaj tak mało na świecie.
Ale ciągle zachodzę w mą głowę,
co się ziści, gdy przyjdzie to Dziecię.
Jest on chlebem białym i czystym,
który dał się połamać na krzyżu.
A dziś przyszedł do swoich, choć oni
zaślepieni złym sercem, nie chcieli
Chrystusa w dom przyjąć.
I tak wieki mijają jak rzeka,
która biegnie i płynie do przodu,
a ludzie wciąż zajęci swym życiem
doświadczają egoizmu i głodu.
On nam zstąpi z wysokości nieba,
przyjdzie do nas wraz z pierwszą gwiazdą
i te serca ludzkie, pełne chłodu,
On ogrzeje miłością odwieczną.
Będę łamał chleb biały i czysty,
co jest dla nas Chrystusem Ofiarą
i Nadzieją, Miłością najwyższą,
która wleje w me serce Wiarę
wraz z oddaniem siebie dla wszystkich.
ks. Maciej Ziembicki

Komentarze
Prześlij komentarz