Moje dzieciństwo

Moje dzieciństwo
było szczęśliwe,
mogę powiedzieć, 
że nawet piękne.
Dlatego dzisiaj
mam tyle siły,
mogę odgonić
fatum dnia złego. 
Nawet uśmiechem
wyrażam troskę
o dom rodzinny,
o wszelkie sprawy,
o ludzi dobrych,
tak bliskich sercu,
o ludzi prawych.
Nie chcę pamiętać
życiowej rany
i nie chcę bólów,
i życia zamętu.

Moje dzieciństwo,
to pola, łąki,
u brzegów Pilicy
mój dom ojczysty,
jest otulony wstęgą mej rzeki,
która się wije wśród lasów i łąk czystych
co karmi wszystkich,
ludzi, zwierzęta,
i ubogaca ich w każdym czasie.

Moje dzieciństwo
to dom rodzinny
i kościół – dom Boży
gdzie życie wiarą urasta,
która jak ziarno wyrosłe z ziemi
zakiełkowało,
wyrosło,
i wzrasta.
I dało spojrzeć 
w przestrzeni czasu,
na świat doczesny
i świat bezkresny.

Moje dzieciństwo,
które wyrosło,
oparte na szczęściu
domu mojego.
Miłości matki i troski ojca,
babci i dziadka, 
co byli stróżami 
dobra wszelkiego.
Pozwala spojrzeć
na moje życie,
z miłością dobrą,
pełną nadziei,
że nawet wtedy, gdy przyjdą wyzwania,
ja umiem unieść,
trud życia mojego.

ks. Maciej Ziembicki

Komentarze