Jesień
Idę przez życie,
spotykam jesień
pełną barw, blasków,
co niesie wrzesień.
Za nim październik
syci świat cały.
To dzięki słońcu,
co się nam chyli,
sprawia, że świat jest
wciąż sercu miły.
To „złota jesień”
polska nam przyszła,
wśród nas króluje,
każdy ją kocha,
kto sercem czuje.
Pełna kolorów,
blasków, odcieni...
Świat tak wypiękniał,
że serce śpiewa,
o mgłach poranka,
blasku południa...
aż po zachodu
zorzę wieczoru.
I też stworzenie -
to dzieło Boga -
darzy człowieka,
nadzieją, szczęściem.
Jesień przychodzi
zapowiedziana,
wraz ze wszystkimi
barwami tęczy.
Jest z nami nawłoć,
żółta, puchowa,
która się wkrada
do serc i duszy.
To ona złoci
życie codzienne,
i ubogaca
kwiatów pyłkami.
Z niej pszczoła czyni,
swoją robotę,
miodem nas karmi
teraz i potem.
To wreszcie dynie,
pomarańczowe,
obłe pięknością,
stwory stugłowe.
Świat jest ubrany,
w tym czasie cudnym
w „korale Boże”,
piękną czerwienią...
To jarzębina,
Barwna, czerwona,
która korale,
k'ziemi nagina.
Wszystko spowite
winem czerwonym,
krwawym, tak mocnym,
amarantowym,
jako krew Zbawcy
płynąca z krzyża...
To „wino dzikie” -
wszystko nasyca.
Jesień to kwiaty
zwiastuny czasu,
wrzosy, marcinki,
i chryzantemy,
stukolorowe,
żółte, pstrokate,
w barwy bogate.
To one czynią
jesień tak barwną,
to one wiodą
jesień w nieznane.
Jesień się kończy,
kurczy, dogasa.
Wraz z sinym dymem
na zimę czeka.
Nasze to znaki,
ludzkie, normalne,
początku, końca,
ciągłej przemiany.
Gdy liście z klonu,
brzozy i buku
spadają z góry
I w ogniu kończą.
Dywan jesieni,
z liści uwity,
otula ziemię,
matkę rodzoną,
co zaśnie zaraz,
pójdzie w nieznane...
W szafach pamięci,
Z nami zostanie.
Póki co żyjmy,
czasem jesieni,
pięknej barwami,
miłością cieni...
Zanim się życie
zatrzyma, skruszy,
a kolor piękny,
biel śniegu zgłuszy.
słowa: ks. Maciej Ziembicki

Komentarze
Prześlij komentarz