Dziękuję ci, Ojcze

Dziękuję ci, ojcze
za troskę nade mną
i w dniu pełnym słońca,
i wtedy gdy ciemno.
Dziękuję ci, ojcze
za wrzesień,
roku pańskiego 2002.
za twoją rozwagę,
dobro i troskę,
i za to żeś prowadził
nas drogą choć nową,
nieznaną, a piękną. 
Drogą co była szlakiem nieznanym,
a przez to ścieżyną w trwogę ubraną.
Dziękuję ci, ojcze
za lata, te pierwsze,
choć trudne, niepewne,
a lata tak piękne,
i takie szlachetne.
Dziękuję ci, ojcze
za twoje czuwanie,
nade mną, nad nami,
w tych wszystkich trudnościach,
co dziś są już za nami.
Dziękuję ci, ojcze
za rady, 
wskazówki,
za twoją dojrzałość
i dystans do świata,
dziękuję ci, ojcze 
za trzy pierwsze lata. 
Dziękuję ci, ojcze
za twoje wytrwanie,
gdy przyszły godziny,
prób i wyzwania,
umiałeś być czujny,
w swej melancholii,
stąpałeś po ziemi
twardo w jej graniach. 
Dziękuję ci, ojcze
za wczoraj, za dziś i za jutro,
że nadal jesteś,
i jesteś obecny,
gdy są trudności,
i kiedy jest trudno,
za to, że czuwasz,
gdy rządzi niepewność
i wtedy gdy radość,
pozwala spoglądać,
z nadzieją w mą przyszłość. 

ks. Maciej Ziembicki

Komentarze